
Odtwarzacz wideo: Ajlawju
Ostatnia aktualizacja linków:55 minut temu

U Koterskiego uczucie rzadko przychodzi w wygodnym opakowaniu. Adaś Miauczyński, nerwowy inteligent z nieustannie podrażnionym sumieniem, spotyka Gosię i próbuje uwierzyć, że jeszcze da się zacząć od nowa. Miłość nie spada tu jednak z nieba jak pocztówkowa obietnica szczęścia. Raczej wchodzi do mieszkania, rozsiada się między pretensją, pożądaniem, lękiem przed bliskością i starym nawykiem uciekania w siebie. Bohater, grany przez Cezarego Pazurę, krąży między pragnieniem czułości a własną niemożnością porozumienia, jakby każde proste zdanie musiało natychmiast rozpaść się na wyrzut, żart albo wewnętrzny monolog. Gosia, w interpretacji Katarzyny Figury, staje się dla niego szansą, wyzwaniem i lustrem, w którym widać więcej niż romantyczne nadzieje. „Ajlawju” wraca do świata Adasia Miauczyńskiego, ale pokazuje go w momencie szczególnie nieporadnym: kiedy dorosły człowiek bardzo chce kochać, a jednocześnie nie umie przestać przeszkadzać samemu sobie. Ważne są tu nie wielkie deklaracje, lecz drobiazgi: ton głosu, spóźniony telefon, nagła zazdrość, rodzinna uwaga, gest odczytany za szybko i już źle. Codzienność, seks, zazdrość, rodzina i język pełen nerwowych skrótów tworzą przestrzeń, w której uczucie jest mniej deklaracją, a bardziej próbą przetrwania. I właśnie dlatego romans wygląda tu bardziej jak seria prób generalnych niż spokojna droga ku spełnieniu.






























































